Region Kociewie stanowi wschodnią część Pojezierza Pomorskiego, położoną w dorzeczu dwóch wpadających do Wisły rzek - Wierzycy i Wdy, zwanej Czarną Wodą. Wschodnią granicę ziemi kociewskiej wyznacza około 100-kilometrowy odcinek dolnej Wisły, od Świecia do wsi Koźliny (na północ od Tczewa). Na północy i zachodzie granica regionu biegnie, w przybliżeniu, wzdłuż linii: Pszczółki - Trąbki Wielkie - Nowy Wiec - Wysin - Nowe Polaszki - Bartoszylas - Konarzyna - Czarna Woda - Szlachta - Linówek; na południe mniej więcej linią: Łążek - Drzycim - Gruczno (na południe od Świecia).
Nazwa Kociewie stosowana była prawdopodobnie już w końcu średniowiecza, choć w piśmiennictwie pojawiła się dopiero w 1807 roku. Użyto wówczas nazwy "Gociewie", co zdaniem historyków wskazywać ma jej pochodzenie od przebywających tu kiedyś Gotów. Według innych hipotez nazwa Kociewie wywodzi się od staropolskiego: "kociwie", znaczącego tyle co "zapadła kraina". Obszar Kociewia liczy około 3 tys. km2. powierzchni, z czego blisko 80% leży w województwie pomorskim, reszta w północnej części kujawsko-pomorskiego. Stolicą Kociewia jest Starogard Gdański. Jeśli wierzyć badaczom twierdzącym, że grupa etniczna Kociewiaków powstała w XII wieku, na skutek zmieszania się rodzimej, pomorskiej ludności z napływowymi osadnikami (pochodzącymi z obszarów chełmińskiego i kujawskiego), możemy zaryzykować stwierdzenie, że Kociewie ma około 800 lat.
Nasze Kociewie. Właściwie chciałam napisać - moje, bo tak ważny jest to dla mnie region, tu się zakorzeniłam, z tego miejsca ogarniam całe Pomorze i szerszy świat... W znanych słowach B. Sychty:
Dzie Wierzyca, Wda
Przy śrebrnym fal śpiewie
Niesó woda w dal
Tam nasze Kociewie
zabrakło Wisły, a właśnie ona wyznacza położenie regionu, rozciągającego się ponad 100-kilometrowym pasem wzdłuż jej lewego brzegu. Większa część obszaru należy do województwa pomorskiego, reszta do kujawsko-pomorskiego i wiele wskazuje na to, że tak będzie nadal, gdyż interesy gospodarcze i społeczne silniejsze są niż względy kulturalne, a szkoda, bo w Pomorzu Nadwiślańskim "Bylibyśmy jedno", jak 800 lat temu, za czasów księcia Grzymisława, który ogarniał m.in. ziemię starogardzką, świecką i lubiszewską (około Tczewa). Życie kulturalne Kociewia koncentrowało się wokół trzech ośrodków: Tczewa na północy, Starogardu jako stolicy regionu i Świecia na południu, choć w historii w historii zapisał się i 800-letnie Skarszewy, urokliwie położone Nowe. Ostatnio coraz więcej słychać o rycerskim Gniewie, o literackiej Czarnej Wodzie, a o Pelplinie - to już każdy wie, że tu właśnie jest wspaniała katedra, zaś w Muzeum Diecezjalnym znajduje się jedyny w Polsce egzemplarz Biblii Gutenberga. Jeśli przywołamy jeszcze Skórcz, to poświadczymy duże zurbanizowanie Kociewia, z którego czuwa nad całym Pomorzem jego Królowa - Matka Boska Piasecka. W lubiszewskim wizerunku Maryi znajdujemy pocieszenie; legendarny obraz Matki Boskiej Świeckiej też łączy nas z Gdańskiem... Jak Wisła, której muzeum jest w Tczewie.
Uroki krajobrazowe regionu, Który ma urozmaiconą rzeźbę terenu (Pojezierze Starogardzkie, Równina Świecka, gdzie i Góry Diabelskie), piękne jeziora i lasy (część Borów Tucholskich) - zadecydowały o powstaniu dwóch parków krajobrazowych - wdeckiego i nadwiślańskiego. Tę przepiękną ziemię zamieszkują Kociewiacy - mieszana grupa etniczna, w której wydzielano kiedyś podgrupy: Górali, Polusów, Lasaków. W dawnych wiekach etnicznie obcym elementem byli tu Feteracy i Olendrzy - zamieszkujący dolinę Wisły.
Między historykami trwa dyskusja, która (w dużym uproszczeniu) dotyczy tego, czy na Kociewiu istniało pradawne osadnictwo pomorskio-kujawskie, czy taż na grunt pomorski w późniejszym czasie nałożyły się wpływy centralnopolskie. Niektóre nazwy miejscowości (np. Starogard, Warlubie, Wiąg) jako skamieliny przeszłości, kultura duchowa (warto zajrzeć do słowników: kaszubskiego i kociewskiego B. Sychty) - łączą Kociewie z Kaszubami. Z kolei stosunkowo prosty system dialektu kociewskiego, zbliżony do polszczyzny ogólnej, jest głównym powodem ekspansji gwar kociewskich na Kaszuby południowe, Bory Tucholskie, Malborskie.
Zgodnie z sentencją: "mowa - to człowiek", granice Kociewia wyznacza mowa, na którą zwrócił już uwagę twórca polskiej dialektologii Kazimierz Nitsch. Na początku naszego wieku dotarł na Kociewie i zdziwił się, że wzdłuż Wisły mowa jest tak prosta. Głównie ze względu na wymowę samogłosek nosowych, podzielił Kociewie na północne, środkowe i południowe; za tzw. Kociewie właściwe uznając ziemię między Pelplinem a Nowem.
W wielu opracowaniach znajdujemy przeciwstawienie: Kociewie właściwe - a poszerzone o dużą część ziemi świeckiej. Dialekt Kociewski, kultura i historia regionu zasługują na odrębne artykuły w "Pomeranii", ukazującej kolory pomorskiej mozaiki. By barwy Kociewskie zupełnie nie wyblakły, od lat czuwa Towarzystwo Ziemi Kociewskiej. W ostatnim dziesięcioleciu powstały kociewskie oddziały Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego - od Bukowca Pomorskiego przez Świecie nad Wisłą, Piaseczno, Pelplin po Zblewo itd. Kociewia powinni uczyć się sami Kociewiacy; ciekawe pomysły w tym względzie realizuje Kociewskie Towarzystwo Oświatowe, które powstało w Tczewie, a zapowiada się, że będzie miało koła w terenie, bo z uczbą jest też tak, że lepiej późno niż wcale...
Kociewie w piśmiennictwie
Dialekt kociewski, choć zaliczany jest do młodych pomorskich dialektów, od końca ubiegłego wieku stał się przedmiotem językoznawczego opisu, wprawdzie tylko w niektórych przejawach. Znacznie później znalazł swoje odbicie w różnych formach literackich, publicystycznych czy popularnonaukowych.
1. Dokumentem poszczególnych odmian gwar kociewskich są teksty zarejestrowane podczas badań prowadzonych m.in. przez pracowników naukowych i studentów Uniwersytetu Gdańskiego i Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Bydgoszczy. Niektóre teksty zostały opublikowane w "Języku Polskim".
2. Charakterystyczne dla Kociewia formy językowe (w tym główne słownictwo) znajdują się również w popularnonaukowych opracowaniach historii i obyczajów wsi w tym regionie.
Pierwszą monografią wsi kociewskiej jest książka Edyty Wiśniewskiej "Pińczyn". Leon Libiszewski jest autorem monografii wsi kociewskiej - Dzierżążno koło Gniewu. Przedstawia historię wsi, genezę nazwy oraz codzienne życie mieszkańców. Niedawni ukazała się książka pochodzącej z Kociewia nauczycielki, Małgorzaty Garnysz pt. "Pączewo z dziejów i obyczajów wsi kociewskiej".
3. Gwara kociewska stała się też tworzywem literackim w twórczości ludowej, niekiedy środkiem stylizacji w innych formach piśmienniczych. Badaniem tej dziedziny kultury zajmował się Zakład Historii Literatury i Kultury Pomorza w Uniwersytecie Gdańskim. Podsumowaniem badań do pewnego okresu jest pozycja "Folklor literacki Kociewia", w której prof. Andrzej Bukowski omawia badania nad folklorem kociewskim w epoce zaboru pruskiego.
Kociewskim folklorem literackim w okresie międzywojennym i po wojnie (do końca lat 70) zajmowała się Nelli Fijak. W pierwszym okresie uwzględniła dokonania Władysława Łęgi, Romualda Frydrychowicza, Franciszka Szarmaka, Bożeny Stelmachowskiej i Edmunda Raduńskiego.
Powojenne publikacje folklorystyczne zaczęły pojawiać się dopiero po 1956 r. w okresie kolejnego ożywienia idei regionalnych. Najczęściej wykraczają one poza folklor literacki, czyli słowną twórczość anonimową przekazywaną z pokolenia na pokolenie. Bardzo znaczącą pozycją jest utwór sceniczny Bernarda Sychty pt. "Wesele kociewskie", w którym została znaczna część wiedzy folklorystycznej o Kociewiu.
W 1965 r. ze spuścizny Oskara Kolberga wydano tom pt. "Pomorze", w którym znalazło się 26 pieśni z Kociewia. Owocem wieloletnich badań terenowych jest książka Władysława Kirsteina pt. "Pieśni z Kociewia", Która ukazała się w 1970 r. Jest to pierwszy zbiór pieśni ludowych wyłącznie kociewskich, zawierający 174 pieśni (w tym 157 anonimowych). Teksty podano w gwarze kociewskiej, nieraz w różnych wersjach, zaopatrzono w przypisy. Władysław Kirstein jest też autorem zbiory: "Kociewie, gawędy i wiersze" wyd. w 1976 r.
W 1975 r. Konstanty Bączkowski opublikował 15 napisanych gwarą gawęd pt. Gawańdy kociewskie Kubi z Pińczowa". Ostatnią z nich: "Aloś, na druga niedziela po tych termedijach prziniós mi taka stara babka, eszcze po pradziadku".
W 1975 r. ukazały się drukiem (wcześniej niektóre w czasopismach) "Bajki kociewskie" Bernarda Janowicza. Sa to kociewskie wersje niektórych znanych powszechnie bajek, jak np. "Kurónek i kokoszka", inne są często opowiastkami z morałem. Autor chciał pokazać piękno i bogactwo gwary kociewskiej. Jej półliteracką pisownię zweryfikował prof. Bogusław Kreja. Na końcu zbioru znajduje się kilkustronicowy słowniczek słowniczek wyrazów kociewskich świadczących o świadomości językowej autora. Dla dopełnienia obrazu gwary kociewskiej w wersji zapisanej wykraczającej poza twórczość ludową trzeba wspomnieć wydany w 1981 r. zbiór wierszowanych legend-ballad Jana Wespy pt. "Rodzinna moja ziemnia", czy też tomik starogardzkiego nauczyciela - Antoniego Górskiego pt. "Modraki". Oprócz utworów wierszowanych m.in. J. Wespy i A. Górskiego nawiązuje do gwary kociewskiej, jej najbardziej charakterystycznych przejawów (w tym słownictwa) znajdujemy w obszernej i ciekawej, ze względu na realizm tła historyczno-obyczajowego, "sadze Kociewskiej" Bolesława Eckerta.
Jak wynika z obrazu przedstawianego wyżej piśmiennictwa zapisem form gwarowych, ich ożywieniem zajmowali się twórcy ludowi, pisarze, animatorzy lokalnej kultury, nauczyciele zbieracze folkloru po profesjonalistów - etnografów, językoznawców. Również współcześnie w lokalnych gazetach, które pojawiły się w nowej fali czasopiśmiennictwa pomorskiego, zwykle dla urozmaicenia regionalnych więzów umieszcza się felietony lub opowiastki w gwarze kociewskiej ("Mestwin" - dodatek "Gazety Świeckiej", "Gazeta Kociewska" itp.).
Dużą rolę w umocnieniu tej tradycji spełniają zapewne wychodząca od 1963 r. "Pomerania", seryjna publikacja ukazująca się w Tczewie pt.: "Kociewski Magazyn Regionalny" oraz "Zapiski Kociewskie" (Starogard Gdański). I jeszcze wniosek, który wynika z całości: poświadczenia gwary kociewskiej, jej obecności w piśmiennictwie wcale nie są takie skromne. W porównaniu z bogatą literaturą kaszubską wygląda to ubogo, ale znacznie lepiej niż np. w gwarze chełmińskiej czy kujawskiej.